X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Niezależnie od tego, co sądzi o tymosoba B i jak bardzo ta opinia jest uzasadniona.Odwołanie się do siebie i powołanie na swoje opiniotwórcze prawo, jestpodstawowym argumentem, na którym można się oprzeć, by nie poddać sięnaciskowi na zmianę naszych przekonań.Wiele osób obawia się wypowiedzieć własne zdanie- jeśli jest ono sprzeczne ze zdaniem otoczenia - ze względu na obawęJak ja to udowodnię? Nie dam rady ich przekonać.Asertywne wyjście z takiej sytuacji opiera się na zaleceniu: Nie udowa�dniaj, nie przekonuj, po prostu powiedz prawdę o swoich poglądach.Gdyby osoba A odwołała się do siebie, rozmowa o "Isaurze" mogłaby miećinny przebieg. osoba A: Bardzo podobała mi się aktorka grająca Isaurę, jej gra i uroda.osoba B: Jak to, przecież ona ma zeza, nie zauważyłaś? Powinni do tejroli znalezć kogoś bez defektów urody, nie sądzisz?osoba A: Dla mnie jej uroda jest zachwycająca.Ona mi się po prostu bar�dzo podoba.osoba B: Ale jak to możliwe, żeby tak cię zachwycała kobieta z zezem? Tozupełnie niezrozumiałe!osoba A: Rozumiem, że mamy zupełnie inne upodobania i że dla ciebie mójzachwyt jest niezrozumiały.Niemniej taka jest prawda - patrzyłam na niąz wielką przyjemnością.Chciałabym mieć okazję zobaczyć ją jeszcze w ja�kimś filmie.Osoba A w ogóle nie angażuje się w racjonalne uzasadnienie swojej opi�nii.Skupia się wyłącznie na jej referowaniu.Mówi o czymś, czego drugaosoba nie jest w stanie podważyć - opowiada prawdę o swoich reakcjach.Jeżeli osoba B zapragnie je lepiej zrozumieć (a nie podważyć), zapewnezada odpowiednie pytanie.Spyta na przykład: "Co ci się podoba w wyglą�dzie tej aktorki?".Konsekwentnie dekonspiruj aluzyjną argumentację.Jeżeli twojego rozmów�cę nadal będzie niepokoiło, że masz odmienne zdanie niż on, może staraćsię wywrzeć presję stosując aluzyjną argumentację, czyli sugerując ci, że nie powinieneś myśleć tak, jak myślisz i że myśląc tak, jesteś w ja�kimś zakresie nie w porządku.Nie zdekonspirowane aluzje pędzą swój ukryty żywot pod powierzchniąoficjalnej rozmowy, wpływając na ciebie w sposób, nad którym nie maszpełnej kontroli.Należy je więc koniecznie dekonspirować, zamieniać nakomunikaty wprost i rozprawiać się z nimi tak, jak ze szczególnym rodza�jem krytyki.Na przykład:osoba A: Uwielbiam serial "Isaura'.Wspaniały!osoba B: Jestem zdziwiona tym, co mówisz."Isaura" podoba się tylko lu�dziom osoba A: Czy chcesz przez to powiedzieć, że mój gust jest prymity�wny i brak mi artystycznego smaku?Po tym pytaniu rozmowa może potoczyć się na dwa sposoby.osoba B: Nie, skądże: Wysoko cenię twój gust i dlatego dziwię się, żepodoba ci się "Isaura".osoba A: Tak, bardzo mi się podoba ten serial.Przyznam się, że staramsię nie stracić żadnego odcinka.albo:osoba B: Tak, sam to powiedziałeś.Uważam, że twój zachwyt dowodzi pry�mitywności i braku gustu. osoba A: Ja myślę o sobie inaczej.Chcę ci jednak powiedzieć, że niepodoba mi się sposób, w jaki reagujesz na moje opinie.Drażni mnie, żeoceniasz to co mówię.Zniechęca mnie to do otwartego prezentowania moichpoglądów.Wykład 12Poczucie winy i krzywdyOsoby, które zaczynają praktykować zachowania asertywne w swoim życiu,zauważają często, że poznanie i nawet przećwiczenie nowych sposobów za�chowania nie przesądza jeszcze o tym, że będą się zachowywać jak ludzienaprawdę dorośli. Przynajmniej wobec niektórych sytuacji lub osób występują często wyraz�ne, wewnętrzne przeszkody dla asertywności.Pisałam już o tym, że asertywną postawę człowieka wobec samego siebiedobrze ujmuje zdanie Jestem w porządku, któremu towarzyszy podobne, natemat otoczenia - Ty jesteś w porządku.Zachwianie w którymś z tychdwóch punktów powoduje odejście od postawy człowieka dorosłego, co obja�wia się w zachowaniu jako rezygnacja z asertywnego stylu postępowania wdanej sytuacji.Tak właśnie dzieje się w dwóch przeżywanych przez ludzi trudnych sta�nach Ja - poczuciu winy i poczuciu krzywdy.Poczucie winy.Każdemu człowiekowi zdarza się czasem zachować w sposób, który sam oce�nia negatywnie.Jeżeli podchodzi do tego w dorosły sposób, wówczas bę�dzie prawdopodobnie niezadowolony z tego zachowania, będzie czuł się od�powiedzialny za jego konsekwencje.Skupi się więc na zmianie tej sytua�cji i - o ile to możliwe - podejmie odpowiednie działania.Poczucie winy tym różni się od poczucia odpowiedzialności, że wiąże sięz oceniającą człowieka jako całość postawą Jestem nie w porządku.Osobawinna jest niezadowolona ze swego zachowania, ale jeszcze bardziej zsiebie.W istocie głęboko wątpi o wartości samej siebie, kwestionujesiebie - przynajmniej w tych aspektach, które wiążą się z negatywnym za�chowaniem. Charakterystyczne jest też, że im bardziej człowiek czuje się winny - anie odpowiedzialny - tym mniej koncentruje się na naprawie sytuacji.Wręcz odwrotnie - wzrasta prawdopodobieństwo, że wystąpi paradoksalnyefekt poczucia winy, polegający na tym, że człowiek, który czuje sięwinny, wykazuje skłonność do działań odwrotnych niż te, które zmierzały�by do rozwiązania negatywnej sytuacji, będącej powodem poczucia winy.Prześledzmy to na przykładzie.Juliusz pożyczył książkę z biblioteki.Po miesiącu przyszło pocztą upo�mnienie i wezwanie do jej zwrotu.Jeżeli Juliusz poczuje się odpowiedzialny, wówczas w najbliższym wolnymmomencie po prostu odniesie książkę do biblioteki.Jeżeli będzie trzeba,zapłaci karę.Jeżeli jednak Juliusz poczuje się winny, historia potoczy się inaczej.Już czytając wezwanie z biblioteki, dozna silnego niepokoju i pomyśli,że stało się coś, co nie powinno mieć miejsca.Odczuje swoje bycie nie wporządku.Ten skomplikowany stan Ja, niektórzy opisują jako świadomość,że zrobiło się coś, na co nie ma usprawiedliwienia.Jest to coś nieznoś�nego i - żeby temu zaprzeczyć - Juliusz może najpierw szukać usprawied�liwień, wyobrażając sobie, jak przedstawia je oburzonej jego czynem bib�liotekarce.Jeżeli poczucie winy Juliusza nie jest zbyt głębokie, wówczas nie zig�noruje on wymagań rzeczywistości i uda się do biblioteki, choć skupi się pewnie nie na załatwieniu sprawy ale na relacji z bibliotekarką.Naprzykład przygotuje sobie usprawiedliwienie (niekoniecznie prawdziwe),mające na celu przekonanie bibliotekarki, że on jest w porządku.Jeżeli jednak Juliusz ma skłonności do głębokiego przeżywania swojegobycia nie w porządku, wówczas od momentu otrzymania wezwania, na jegodrodze do biblioteki będą się mnożyły przeszkody.Jednego dnia będziezbyt zmęczony, aby jeszcze powiększać swoje obciążenie niemiłą wizytą;inne dni będą zbyt przyjemne, aby je w ten sposób popsuć.I tak doczeka się Juliusz drugiego i trzeciego upomnienia z biblioteki,a wtedy jego poczucie, że jest nie w porządku z pewnością wzrośnie i je�szcze bardziej zmaleje szansa, że odda książkę.Pewna bibliotekarka opowiadała mi ze zdziwieniem o czytelniku, któryzdecydował się na zwrot książki po siedmiu latach."Nie mogę zrozumiećtakiego postępowania - powiedziała - tacy ludzie nie troszczą się chybaw ogóle o innych, nie przychodzi im nawet do głowy, że to nie w porząd�ku!"Moje zdanie o tym czytelniku było zupełnie odmienne.Wyobraziłam sobie,że właśnie zbyt głęboko był on przekonany, że tak postępować nie wolno;za bardzo czuł się nie w porządku, aby móc tej sytuacji wyjść naprzeciw.Jedyne co mnie zaskakuje, to to, że zdecydował się jednak stawić jejczoła [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • ines.xlx.pl