[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Jestem umówiona.Od tej randki może zależeć mojeżycie. To naprawdę ważne. Ważniejsze niż moje życie? odparła ironicznie Cordula i spokojnymruchem przejechała szminką po pełnych wargach, które teraz błyszczały taksamo jak czerwony lakier do paznokci. Każda minuta, w której ktoś niewinny siedzi w więzieniu, to za dużo oznajmiła cierpliwie Miriam. Potrzebuję zniesienia nakazu aresztowaniaMilana Husa.Sekretarka westchnęła. Jasne, to niesamowicie poprawia nastrój i na pewno uprzyjemni miweekend, jeżeli pomogę komuś odzyskać wolność.Może nawet zaimponujęmojemu amantowi, gdy mu powiem, że mam władzę obdarowywania ludziwolnością.Miriam nie odpowiedziała, ale poczuła ulgę, gdy Cordula zawiesiła torebkęna krześle, usiadła i włączyła komputer. A, jeszcze coś sekretarka nieoczekiwanie zniżyła głos już pani słyszała? Co? zapytała Miriam, nerwowo spoglądając na zegarek.Naprawdę niemiała czasu na sądowe ploteczki. Kellermann naprawdę już nie wróci.Poprosił o wcześniejszą emeryturę.Miriam nie wiedziała, co powiedzieć.Czuła się w pewnym sensie współwinnatej decyzji, chociaż, Bóg świadkiem, nie ona za nią odpowiadała, tylko Hillmer.Decyzją o przekazaniu mu tej sprawy szef wykończył Kellermanna.Przez chwilęnie słuchała, co mówi Cordula: Co? Czy będzie się pani ubiegać o stanowisko zastępcy szefa wydziału? Ja? Nie, wątpię, czy mam jakiekolwiek szanse u Hillmera. To nie leży tylko w gestii Hillmera.Miriam wzruszyła ramionami. Czy tutejszej atmosferze przyniosłoby to korzyść, gdybym zostałazastępczynią Hillmera? Chyba nie odparła beztrosko Cordula. Jak brzmi uzasadnienie uchylenianakazu aresztowania?Miriam odwróciła się już, ruszając do swojego gabinetu. Niech pani mi wyśle mailem formularz z najważniejszymi danymi.Potemmoże pani iść na randkę. Jeśli nie będzie za pózno. Jak kocha, to poczeka. Na co? rozległo się mamrotanie Corduli, a Miriam wiedziała,że sekretarka miała cholerną rację.Wszyscy spędzali zbyt wiele czasu, czekającna życie, które nie miało szans zaistnieć.Na korytarzu przystanęła obok automatu do kawy i zaopatrzyła się w kubekespresso, które wlała w siebie, jeszcze idąc.Wszedłszy do biura, usiadła, włączyła komputer i rozważała, czy niezadzwonić do aresztu śledczego, by zaanonsować zwolnienie Milana Husa.Profesor nie powinien tam spędzić ani minuty dłużej, niż to konieczne.Potemjednak zmieniła zdanie.Ostatecznie Henri był już w drodze, by poinformowaćwładze więzienia, a następnie przywiezć Husa do prezydium, tak jak uzgodnili.Sygnał dzwiękowy obwieścił nadejście maila i pół godziny pózniej na jejbiurku leżał wydrukowany nakaz zwolnienia.Miriam musiała go jeszcze tylkopodpisać.Naprawiono błąd.Uczucie ulgi zaskoczyło ją samą.Uznała swoją decyzjęza pierwszy sukces w śledztwie, w którym roiło się od błędów.To miało się podjej kierownictwem zmienić.Zanim Hus będzie mógł opuścić areszt, upłyną przynajmniej dwie godziny.Dlatego Miriam postanowiła wybrać się na zaplanowane większe zakupy.Wybrała supermarket w pobliżu prezydium policji, żeby potem móc jaknajszybciej dotrzeć na przesłuchanie Husa.Odsunęła od siebie myśl, że mógłbynadal odmawiać zeznań.Krążyła po sklepie nerwowo i na oślep, sama nie wiedząc, co chce kupić.W końcu zaczęła pakować do kosza wszystko, co wpadło jej w oko.Im dłużejprzemierzała regałowe uliczki, tym silniejszy głód ją ogarniał.Nagle poczuławielki apetyt na warzywa, owoce i produkty mleczne.Gdy już nic więcej niemieściło się w koszyku, popchnęła go w stronę kasy i stanęła w długiej kolejce.Raz po raz nerwowo zerkała na zegarek w oczekiwaniu, że jej komórkawreszcie zacznie dzwonić.I uspokajała się myślą, że jednak wciąż byłoza wcześnie.W którymś momencie jej wzrok zatrzymał się na stojakuz gazetami, skąd na chybił trafił wyjęła zeszyt z przepisami.Tim M�lzer.Czy to nie ten gość, który szczycił się tym, że nie spędza zbytwiele czasu na gotowaniu? Berit w każdym razie uważała, że jego przepisy sągenialne dla początkujących gospodyń domowych
[ Pobierz całość w formacie PDF ]