X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.KUBA(tuż za Staszkiem)W siodle lira.GOSPODARZMyśli zbieram, słuch naginam.POETAW siodle lira.STASZEKDwa pistolce.250 GOSPODARZW mózgu kłuje - jakby kolce:myśli zbieram.CZEPIEC(do gromady otaczającej Gospodarza)Myśli zbira.GOSPODYNIO mój Boże, jakiś chory -GOSPODARZLżej, opadła z piersi zmora.-Słuchajcie - wytężcie słuch:był u mnie Duch: Wernyhora!WSZYSCYCo ty mówisz, wszelki duch?!GOSPODARZOblatywał nocą dwory,był spokojny, dziwnie silny,dawał mi rozkazy, hasła,a był w sprawach takich pilny,nic w nim Siła, Moc nie gasła.Spieszył się, wyleciał zara,miał objechać liczne dworyi miał wrócić do tej pory.251 WSZYSCYTego rana?!GOSPODARZTego rana.I cóż rozkaz - -?!GOSPODARZWić posłana.POETA(ku kosynierom)Boże, toście wy są z Wici?CZEPIECA som ludzie rozmaici;my ta wiemy od chłopaków,co sie trzymali czapraków,jak ta śkapa w dworcu stała.STASZEKCo sie szarpła, to kopała;trzymaliśmy uzdki w łapach;mnie i Kubie pyski sprała;co za pon na takich śkapach!GOSPODARZWernyhora! - Wernyhora!Obudziłem się ze snu -kazał broń - broń kazał brać!252 POETALecieć?!GOSPODARZNie - tu w miejscu stać.Czekać, jak zapieje kur,wytężać, wytężać słuch,aż się pocznie słyszeć ruchod Krakowa na gościńcu.GOSPODYNI(z drugiej izby)Tyle luda na dziedzińcu.PANNA MAODA(we drzwiach)Sami swoi!GOSPODYNI(z drugiej izby)Som i z Toń.Cała pod Krakowem błońpełna ludu, pełna kos!POETAJakaś złuda.GOSPODARZJakiś los.253 POETAJakoweś wołanie duszy;w tak długiej żyjemy głuszy.PAN MAODYJakiś błysk, jakiś dzwięk.POETAJakieś serce krzyczy w głos.CZEPIECA! pon słucho! A! pon zmięk!POETASłuchać, słuchać, co to być ma - - ?GOSPODARZMa być słychać tętent, pęd.POETATętent konia:HANECZKAKto przyjedzie?GOSPODARZNie tu, ale na gościniecwjedzie stary lirnik siwy.254 HANECZKAWjedzie stary Wernyhora!?!GOSPODARZI przeżegna lirą niwy -wtedy trzeba się pokłonić,potem siąść na koń.POETAI gonić!GOSPODARZNie wiem - potem co - tajemno -potem świt.POETAJeszcze mrok, ciemnoJeszcze świt daleki, z dalałuna zorna się zapala,świt.CZEPIECMa zapiać trzeci kur.GOSPODARZTak, na znak.POETATe widma chmurznaczą- ? -255 GOSPODARZZnaczą! Widma!PAN MAODYWzdęła się na chmurach wydma;ucichło się, szumy zaszły.POETASłuchać!CZEPIECSłuchać.HANECZKASłuchać -GOSPODARZCóż.?PAN MAODY(u okna zasłuchany)Jakiś pęd, ile mój słuch -szedł, lecz wplątał się w sad grusz;drzewa go więżą.POETA(wśród ogólnej ciszy)Brzęk much,nad malw badyle suchebrzęczy przedranny szum.256 GOSPODYNI(szepce)Poklękali, luda tłum,patrzajcie hań ku dworcowi.PANNA MAODA(z wykrzykiem)Coraz nowi, coraz nowi!!HANECZKA(między Gospodarzem a Czepcem; przez łzy)Czy on sam, czy jedz�e społemz kim - czy jest kto z nim- ? -GOSPODARZPokłońcie się o ziem czołem:ma przyjechać z ARCHANIOAEM,od gościńca, od Krakowa.Na zamku czeka KR�LOWAz Częstochowy.POETABracie, Duch!GOSPODARZNatężać, natężać słuch.HANECZKARany Boskie, słyszę!257 GOSPODYNIKaj?PANNA MAODAHań, daleko, słysze.PAN MAODYGdzie?!POETA(półgłosem)Spadły liście suche z drzew.PAN MAODY(szeptem)Ustał przecie wiatru wiew.POETAZerwały się wrony dwieze sadu.PAN MAODYZ ogrodu w sad.PANNA MAODAZajść do pola!GOSPODARZCicho!258 HANECZKACyt!GOSPODYNI(śród milczenia)Może i słychać co - ?POETA(rękę stulił przy uchu, głowę pochylił ku piersiom brata)Zwit!GOSPODARZSłychać, słychać.POETA(pewny, z dłonią przy uchu)Wielki Duch!Wytężać, wytężać słuch.Słychać.GOSPODARZCicho!PAN MAODY(z uchem przy szybie okienka)Pędzi ktoś.HANECZKA(zapatrzona przed siebie, osłaniając dłońmi twarz)Zosiu, Zosiu, Boga proś,jedzie!259 ZOSIATętni!GOSPODARZJedzie!POETAGoni!CZEPIEC(cały w słuchu)Bedzie ze sta, do sta koni.GOSPODYNITętni.KASPERJedzie.PANNA MAODADudni.POETAPędzi!GOSPODARZCicho - świta, świta, zorze!Prawie widno - to On - Boże!On, On - cicho - Wernyhora.-260 W pokłon głowy, prawda żywa,Widmo, Duch, Mara prawdziwa.POETAZwitanie na lutniach gędzi.PAN MAODYTętni.PANNA MAODAJedzie.GOSPODYNITętni.CZEPIEC- Pędzi.(Wszyscy w nasłuchiwaniu, pochyleni ku drzwiom i oknu - w ogromnej ciszy, wprzejęciu) [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • ines.xlx.pl