X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Wolniutko, krok po kroku, pokuśtykałam z sypialnido pokoju. Siema, Claruś.%7łyjesz, jak widzę?  huknął Drew ze swojego miejsca na kanapie,czym wręcz zmusił mnie do pokazania mu środkowego palca, bo jak można było tego ranka byćtak radosnym i nieskacowanym?No właśnie, jak to w ogóle możliwe? Przecież wypił o wiele więcej ode mnie.Tak mi sięwydaje.I w ogóle co on robi w naszym pokoju? Chyba zacznę pobierać czynsz od tego dupka.Widok denerwującego uśmiechu przylepionego do twarzy Drew przywołał kolejnewspomnienia z ubiegłej nocy, które ze zdwojoną siłą zaatakowały mnie, gdy podeszłam dokuchennego stołu i wyciągnęłam spod niego krzesło. Dlaczego kołacze mi w głowie, że sikałeś tu gdzieś po kątach?  zapytałamcharkotliwie, mając zarazem nadzieję, że ten skrzek jest efektem głośnego śpiewania iwrzeszczenia, a nie wymiotowania w okolicznościach wymazanych z pamięci.  Obsikałeś to krzesło?  ze złością sprecyzowałam pytanie, zanim usadziłam czterylitery. Tia, obsikał  odpowiedziała Liz, która właśnie wynurzyła się z pralni znajdującej siętuż obok kuchni. Kurwa, czuję się, jakbyśmy mieli szczeniaka  wymamrotałam, decydując się zasiąśćna jednym ze stołków barowych przy kuchennej wyspie. Nie obsikałem go aż tak bardzo  zaprotestował Drew, wchodząc do kuchni, ipopatrzył na rzeczone krzesło z detektywistyczną uwagą. Nie ma czegoś takiego jak AKCEPTOWALNY próg obsikiwania krzeseł, Drew! wrzasnęłam, biorąc szklankę wody i aspirynę, które Liz położyła przede mną na blacie.Wrzuciłam tabletki do ust i osuszyłam szklankę do cna.Nagle usłyszałam dobiegające skądś ciche dzwięki i dopiero po chwili uświadomiłamsobie, że to z mojej torebki wydobywa się muzyka z czołówki serialu Złotka.Z chichotów Liz iDrew, kiedy sięgałam po torebkę leżącą po drugiej stronie kuchennej wyspy, wywnioskowałam,że jedno z nich zapewne zmieniło mi dzwonek w telefonie.Zaczęłam coraz gwałtowniej przekopywać torebkę, żeby znalezć komórkę, zanim tacholerna piosenka przyklei się do mnie na cały dzień.Wreszcie namacałam przeklęte urządzenie i nacisnęłam przycisk odbierania rozmowy,zanim jeszcze wydobyłam je z torebki. Halo?  powiedziałam na głos, a szeptem ułożyłam usta w pytanie  Co jest grane? wstronę Liz i Drew.To tylko jeszcze bardziej ich rozśmieszyło. No proszę, nie spodziewałem się, że po takiej nocy już będziesz na nogach.Głos Cartera sprawił, że zapomniałam o moich tak zwanych przyjaciołach, którzypodmienili mi dzwonek telefonu na piosenkę, której nie będę mogła teraz przestać nucić. Czy my się kochaliśmy minionej nocy?  zapytałam, nie czując ani grama wstydu zpowodu akurat tej luki w pamięci.Po prostu na ogół wolę wiedzieć, dlaczego budzę się bezkiecki i majtek.Takie małe zboczenie. Czy masz na myśli czas przed powrotem do domu, czy po?  spytał Carter. Ehm& oba?Carter westchnął. Obawiam się, że jesteś nie dość przytomna i niewystarczającotrzezwa, żeby omówić kwestię naszego seksu przed wczorajszym powrotem do domu.Zaś tenpo& no cóż, miałem wrażenie, że pomysł zasadniczo był dobry, dopóki po rozebraniu się niezwymiotowałaś.Na mnie. Ojej, kurczę, naprawdę mi głupio&  przeprosiłam potulnie. W sumie to pewnie moja wina.Nigdy nie powinienem był poznawać cię z Drew odparł żartobliwie. A on obsikał nasze krzesło!  naskarżyłam, posyłając w stronę Drew groznydwupalczasty gest. Puściłaś mi pawia na ptaka  uciął Carter. Dobra, wygrałeś  westchnęłam. Gdzie jesteś? STARY! POZW�L MI OPOWIEDZIE O AKCJI W AUTOBUSIE IWCHODZENIU TYLNYMI DRZWIAMI!  wrzasnął Drew do słuchawki.Odwróciłam się do niego z przerażeniem na twarzy. O czym ty do cholery mówisz?  spytałam Drew. Carter, o czym on gada? zaniepokojona pisnęłam do słuchawki. O matko [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • ines.xlx.pl