X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Możesz o nią zapytać Celeste.- Już ż nią rozmawiałam.- Czy ona się zgubiła?- Nie wsiadła do szkolnego autobusu, ale to sięzdarza.Pewnie poszła do jakiejś koleżanki i zapom�niała mi o tym powiedzieć.- Starała się mówić nor�malnym tonem, ale on wyczuł w jej głosie wielkiniepokój.Odłożył narzędzia i wyszedł na brzeg.- Chyba jednak jesteś tym przejęta, bo inaczej nieprzyjechałabyś do mnie.- Wczoraj wieczorem doszło między nami dokłótni.o ciebie.Ona jest jeszcze mała i nie wszystkorozumie.Pomyślałam, że mogła wybrać się do ciebie,żeby poznać twoją wersję wydarzeń.- Nie było jej tutaj.Ale pomogę ci jej szukać.- To nie jest konieczne - powiedziała Loretta, aleAnula & Irenascandalous on już zdejmował wysokie gumowe buty.- Jestempewna, że niedługo się pojawi.- Miejmy nadzieję, że masz rację.Ale póki co,zamierzam się za nią rozejrzeć.Widać było, że wcale nie myśli o tym, czy onażyczy sobie jego pomocy.Był naprawdę zaniepoko�jony i zamierzał odłożyć wszystkie inne sprawy, byzająć się szukaniem dziewczynki.- Czy telefonowałaś do jej koleżanek? - spytał,kiedy szli w kierunku pensjonatu.- Jeszcze nie.Pojadę do domu i zobaczę, czyjuż wróciła.Jeśli jej nie zastanę, zacznę dzwonić.- A ja objadę cale miasteczko.Jeśli bawi sięgdzieś na dworze, pewnie ją znajdę.Jak była ubrana?- Miała na sobie niebieskie dżinsy - odparła Lo-retta po chwili zastanowienia.- Sweter w czerwo-no-niebieskie pasy i białe tenisówki.Spróbuj zajrzećdo parku i do domu towarowego.Jeśli ją znajdziesz,zadzwoń na mój numer komórkowy.- A ty na mój, jeśli zastaniesz ją w domu, zgoda?- Dobrze, dam ci znać.Luc wszedł do domu, by powiadomić Celesteo swoich planach.Zanim Loretta wsiadła do furgonet�ki, biegł już w kierunku swego samochodu.Była szczęśliwa, że zaproponował jej pomoc.Tyl�ko szlachetny człowiek byłby gotów zapomniećo swoich sprawach i wyruszyć na poszukiwanie dzie�więcioletniej dziewczynki.Ale ludzie szlachetni nienarażają się na wyroki sądowe.Cala ta sprawa wyda�wała jej się coraz mniej zrozumiała.Anula & Irenascandalous Luc odtworzył w myślach plan Indigo i zacząłmetodycznie przemierzać kolejne ulice, szukającczerwonej plamy.Zatrzymał się na obrzeżu parku,obok grupki grających w piłkę nastolatków, i spytałich, czy nie widzieli tam dziewczynki w czerwo-no-niebieskim swetrze, ale wszyscy odpowiedzieliprzecząco.Nie było jej też w miejscowej pizzerii.Miał nadzieję, że Loretta zaraz do niego zadzwoni,by mu donieść o powrocie Zary.Jego telefon jednakmilczał.Miasteczko nie było duże, więc stosunkowo szybkoobjechał wszystkie ulice.Potem zaczął szukać dziew�czynki na podmiejskich drogach.Przez cały czasprzypominał sobie różne grozne wydarzenia, o jakichczytał w gazetach - wypadki, porwania, utonięcia.Kiedy zaczęło się ściemniać, wrócił do centrummiasteczka.Jadąc w kierunku piekarni, ujrzał nagleniebieskie i białe światła policyjnego samochodu.Poczuł przyspieszone bicie serca.To nie wróży nicdobrego.Zatrzymał się za radiowozem i wysiadł.Alaini dwaj inni funkcjonariusze przeszukiwali z latarkamiw rękach teren przylegający do budynku opery.- Cześć, Luc - powitał go szef miejskiego poste�runku.- Czy nie widziałeś gdzieś Zary Castille?- Nie.Dlaczego szukacie jej tutaj?- Sam zobacz.- Alain oświetlił latarką jedną ześcian budynku.Widniał na niej namalowany dużymi,czerwonymi literami napis: ZARA CASTILLE TUBYAA.Anula & Irenascandalous - Och, Zara - mruknął Luc, zdumiony postępo�waniem dziewczynki, która najwyrazniej gotowa by�ła na wszystko, byle zwrócić na siebie uwagę.- Mamw samochodzie latarkę - dodał, zwracając się doAlaina.- Pomogę wam w poszukiwaniach.Ponieważ policjanci przeczesywali teren położonyprzed budynkiem, on udał się na jego tyły.Mieścił siętam rozległy park, gęsto porośnięty krzewami.- Zara! - zawołał głośno, oświetlając kępę cyp�rysów, które teraz, w ciemności, wyglądały dośćprzerażająco.- Luc!Odwrócił się gwałtownie, bliski ataku serca.Szeptdobiegał z kępy krzaków, które przed chwilą minął.-Zara?- Jestem tutaj.Teraz dopiero ją zobaczył.Ukryła się tak pomysło�wo, jakby opanowała do perfekcji sztukę kamuflażu.Zamiast swetra w niebieskie i czerwone pasy miałateraz na sobie zieloną koszulkę, a jej ognistorude wło�sy były ukryte pod brązową, wełnianą czapką.Poczuł wielką ulgę, a potem przypływ gniewu.Miał ochotę wyciągnąć ją brutalnie z krzaków, za�rzucić sobie na ramię i oddać w ręce policjantów.Alewydawała się tak wystraszona, że powściągnął obu�rzenie.- Co ty wyprawiasz? Dlaczego się tu ukrywasz?- Nie bądz na mnie zły, Luc.Zrobiłam to dlaciebie.Właśnie to chciałem usłyszeć, pomyślał z wściek-Anula & Irenascandalous lością [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • ines.xlx.pl
  • Drogi uĚźytkowniku!

    W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

    Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz cofnąć w każdej chwili.

     Tak, zgadzam się na nadanie mi "cookie" i korzystanie z danych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu dopasowania treści do moich potrzeb. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

     Tak, zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu personalizowania wyświetlanych mi reklam i dostosowania do mnie prezentowanych treści marketingowych. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

    Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać poprzez opcję: "Twoje zgody", dostępnej w prawym, dolnym rogu strony lub poprzez usunięcie "cookies" w swojej przeglądarce dla powyżej strony, z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.