[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Każda próba wtrąceniasię do wyboru biskupa Kolonii, dodał charge d'affaires,  odbije się bardzo poważnie na stosunkach niemiec-kich katolików ze Stolicą Apostolską.Ale najgorsze miało dopiero przyjść.W zaszyfrowanej depeszy z 15grudnia Pacelli ostrzegł Gasparriego, iż w odpowiedzi na jego list kanonicy katedry kolońskiej wyrazili uzasadnioną obawę, że jeśli Stolica Apostolska jednostronnie zmieni zasady elekcji, to rząd pruski przestaniełożyć na pensje i utrzymanie arcybiskupstwa. Czy wasza eminencja podtrzymuje wcześniejsze instrukcje?13, pytał w depeszy.Tymczasem w pierwszym tygodniu grudnia nuncjusz papieski w Szwajcarii, Luigi Maglione, usłyszałod Diega von Bergena, pruskiego posła przy Stolicy Apostolskiej, że jego rząd, niemieccy biskupi i kanonicykolońscy są zgodni, iż najlepszym kandydatem na wakujący urząd jest obecny biskup Paderbornu, Schulte.Podsunięcie przez Maglionego tej kandydatury Gasparriemu ilustruje subtelne machinacje papieskiejdyplomacji tamtej doby. Gdyby był on do przyjęcia także dla Ojca Zwiętego, a myślę, że jest - napisał Maglione - toobsadzenie tego niezwykle ważnego wakatu zostałoby przyjęte przez wszystkich w Niemczech z wielkimzadowoleniem 14.Maglione podkreślił też bardzo subtelnie, że niemiecki emisariusz dał do zrozumienia, iżjego rząd przychylnie przyjmie wybór Schultego ( wybornego kandydata  w oczach wszystkichzainteresowanych ), jeśli tylko pojawią się oznaki, że na najbliższym konsystorzu będzie miał szansę zostaćkardynałem.Potem zaś ośmielił się zwrócić uwagę, że wśród wybrańców papieża do otrzymania na tymkonsystorzu kapeluszy kardynalskich nie ma Niemców, podczas gdy z Polski,  tego nowo utworzonegopaństwa , jest nominowanych już dwóch, w tym  arcybiskup Gniezna i Poznania, regionu oderwanego odojczystych Niemiec.Bez wątpienia pod dyskretną kuratelą szwajcarskiego nuncjusza niemiecki emisariusz odstąpił odwszelkich skarg i moralnego szantażu.Maglione mógł więc donieść, iż von Bergen dodał:  Chcę tylkopoinformować Stolicę Apostolską, że po licznych doznanych cierpieniach nasz naród stał się o wiele bardziejwyczulony i wrażliwy.Do tego stopnia, że nie dopuszcza do siebie myśli, iżby nie cieszył się czcigodnąłaskawością Ojca Zwiętego.Co, inaczej mówiąc, znaczyło, że jeśli Ojciec Zwięty chce naprawdę pokazać, iżnie jest przeciwko Niemcom, to niech lepiej da im kardynała.W związku ze zgodą na proponowanego kandydata 17 grudnia, w kolejnej zaszyfrowanej depeszy doPacellego, Gasparri zmodyfikował wcześniejsze instrukcje. Wasza Ekscelencja zwróci się do Berlina, gdzie poprzeprowadzonych konsultacjach rząd nie przeciwstawi się tej nominacji [Schultego]  napisał.- A potemWasza Ekscelencja pojedzie do Kolonii i zawiadomi tamtejszą kapitułę, że w związku z akceptacjąniemieckiego rządu mogą wybrać biskupa Paderbornu 15.Tak więc Pacelli pośpieszył pociągiem do Kolonii i oznajmił członkom zgromadzonej kapituły, iż tym i tylko tym  razem mogą wybrać nowego arcybiskupa zgodnie z dawnymi przywilejami, muszą jednakzrozumieć, że ten zwyczaj nie zostanie utrzymany.Zgodę na takie rozwiązanie ułatwiła mu w roku 1919 jednomyślność jego i kurii rzymskiej w oceniekandydata kapituły 16.Ale miał też inne powody do optymizmu w kwestii swojej ogólnej strategii i do wiary,że mimo niepowodzenia w Prusach ostatecznie dopnie swego w Rzeszy.Podchody na linii Berlin Monachium27 września 1919 roku minister spraw zagranicznych Hermann M�ller obwieścił, że pruskieposelstwo w Rzymie zostanie podniesione do rangi ambasady Niemiec przy Stolicy Apostolskiej i żepierwszym ambasadorem, reprezentującym Prusy i całą Rzeszę, będzie  za zgodą Watykanu  Diego vonBergen.Matthias Erzberger, który awansował na wicekanclerza, po Bożym Narodzeniu na bankieciewydanym przez kanclerza i prezydenta w Berlinie na cześć Pacellego, oświadczył, iż nie widzi żadnychprzeszkód w zawarciu konkordatu, całkowicie przebudowującego państwowo-kościelne stosunki Niemiec zWatykanem,  utrzymywane pospołu przez wszystkie kraje związkowe pod przywództwem Rzeszy 17.Kwestia ambasady niemieckiej w Watykanie napotkała jednak na immanentne trudności, w rodzajuskomplikowanej i zadawnionej rywalizacji Bawarii z Prusami, Monachium z Berlinem, Niemiec katolickich zprotestanckimi.Ale Pacelli, ku zadowoleniu i wdzięczności papieża i kurii, niebawem uporał się z nimi zprzebiegłością wytrawnego pokerzysty.Decyzję o otwarciu ambasady Rzeszy przy Stolicy Apostolskiejministrowie w Berlinie podjęli, zakładając, że zamknięte zostanie jednocześnie tamtejsze poselstwo Bawarii.Pacellemu jednak wcale się to nie uśmiechało.Nie zamierzał pertraktować wyłącznie z tradycyjnieprotestancką Rzeszą, skoro, wykorzystując zasadę  dziel i rządz , mógł jednocześnie układać się z katolickąBawarią.Tak więc dalej czerpał korzyści z podziałów i rywalizacji pomiędzy rządem lokalnym apaństwowym, na dobitkę nie stroniąc od dyplomatycznego szantażu.Rządom Prus i Rzeszy w Berlinie oświadczył, że najlepszym rozwiązaniem byłaby  ambasada Rzeszyprzy Watykanie, papieska nuncjatura do spraw niemieckich (wyjąwszy bawarskie) w Berlinie, poselstwoBawarii przy Watykanie i papieska nuncjatura w Monachium.Jeśli jednak jest ono dla niemieckiego rządu nie do przyjęcia, to Stolica Apostolska pragnęłaby  zachować status quo ante.Innymi słowy, wycofywał się znawiązania stosunków dyplomatycznych Watykanu z Rzeszą na szczeblu ambasad, co dla Niemiec oznaczałoutratę na forum światowym elokwentnego sojusznika.Zaznaczył też, że bez względu na wszystko StolicaApostolska jest zdecydowana  zachować nuncjaturę w Monachium 18.Zdesperowana Rzesza ustąpiła, a Prusy wyraziły zgodę, aby ich przedstawicielstwo dyplomatycznestało się oddziałem ambasady niemieckiej w Watykanie.W maju 1920 roku Gasparri powiadomiłniemieckiego ambasadora, że w Berlinie zamieszka nuncjusz papieski i że będzie nim Pacelli.JednocześnieStolica Apostolska oznajmiła, że na razie jej nowy nuncjusz w Rzeszy pozostanie również nuncjuszem wMonachium i, reprezentując Bawarię, będzie jezdził pomiędzy tymi miastami wedle potrzeb.Tak więc Pacellimógł odtąd działać całkiem swobodnie, a jego dyplomatyczne umiejętności widać było w każdym szczególetego, co osiągnął.Bardzo wiele się zmieniło od początków roku 1917, kiedy Matthias Erzberger uprzedziłpoprzednika Pacellego w Bawarii, arcybiskupa Averse, że kajzer nigdy nie akredytuje bawarskiego nuncjuszaw Rzeszy ani w Prusach, gdyż sprowadziłoby to je do roli drugich skrzypiec 19 [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • ines.xlx.pl
  • clude("menu4/33.php") ?>