X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Chocia� podró� z Myrkra na Vortex i póxniejsze wejScie napokład  Królowej przebiegły bez zakłóce�, Showolter nie prze-stawał zwraca� na wszystko i wszystkich bacznej uwagi.Nieustannieposzukiwał dowodów na to, �e s� obserwowani lub Sledzeni  czy toprzez podró�uj�cych na pokładzie liniowca agentów WNR, czy te�wrogów.Najwi�cej zdziwionych spojrze� kierowało si� na Vergere.Wi�kszoS� podró�nych poSwi�cała jednak cał� uwag� obronie włas-nego miejsca na tym albo innym pokładzie i szybko przestawała si�ni� interesowa�.Major Wywiadu wiedział jednak, �e dopóki nie skon-taktuj� si� z nim pozostali agenci, nie mo�e pozwoli� sobie nawet nachwil� nieuwagi.Z niejakim zdziwieniem stwierdził, �e przydzielona kabina jestprzestronniejsza ni� mógłby si� spodziewa�.W głównym po-mieszczeniu znajdował si� stół, krzesła, tapczan i cztery rozkładane16  Próba bohatera 241 łó�ka.Showolter przepuScił przodem obie obce istoty, a potem ro-zejrzał si� wokół, czy nikt ich nie Sledzi.Dopiero kiedy si� przeko-nał, �e korytarz jest pusty, wszedł do kabiny i starannie zamkn�łdrzwi wejSciowe. Wsz�dzie dobrze, ale w domu najlepiej  westchn�ł. Przy-najmniej do jutra. A co czeka nas jutro?  zainteresowała si� Elan, siadaj�c najednym z rozło�onych łó�ek. Powiem ci, kiedy nadejdzie odpowiednia pora.Kapłanka spojrzała na niego i nie ukrywaj�c rozczarowania,pokr�ciła głow�. Wci�� jeszcze mi nie ufasz, prawda?  zapytała. To nic osobistego  pocieszył j� m�czyzna. Musz� po-st�powa� zgodnie z przepisami. Zało�� si�, �e to samo mówisz wszystkim uciekinierom  ode-zwała si� Vergere.Przycupn�ła na innym łó�ku.Wygl�dała jakogromny ptak.Showolter ustawił baga�e w k�cie pomieszczenia i upewnił si�,�e w korytarzu wiod�cym do s�siedniej kabiny nie ukrył si� �adenzamachowiec.Zamierzał usi�S� na wolnym łó�ku, �eby odpocz��,kiedy ktoS zapukał do drzwi wejSciowych.Oficer Wywiadu si�gn�ł pod pach� i wyci�gn�ł blaster.Pod-szedł do drzwi i stan�ł obok futryny. Kto tam? Obsługa  odezwał si� w basicu m�ski głos z wyraxnym ko-relia�skim akcentem. Niczego nie zamawialiSmy. Kapitan Scaur przesyła pozdrowienia  wyjaSnił stoj�cy zadrzwiami m�czyzna. Prosi równie�, �eby dzisiaj wieczorem zech-cieli pa�stwo by� goS�mi przy jego stole. To da si� załatwi�  odpowiedział Showolter. Przeka�� mu pa�sk� odpowiedx.Major opuScił luf� broni i zwolnił zatrzask drzwi.Do kabinywszedł wysoki, ciemnowłosy i groxnie wygl�daj�cy m�czyzna.Towarzyszył mu Rodianin. Nazywam si� Darda  oznajmił nieznajomy. A to jest Capo.Obca istota miała pokryt� brodawkami zielonkaw� skór� i wy-dzielała bardzo niemiły dla ludzkiego nosa zapach.Poruszała si�jednak zwinnie i z wdzi�kiem.Kiedy zauwa�yła Elan i Vergere, na-tychmiast zwróciła na nie uwag� swojego partnera.242  Gdzie wsiedliScie?  zapytał Showolter.Darda oderwał spojrzenie od twarzy kapłanki i skierował je naoficera Wywiadu. Tu, na Vortex  odparł beztrosko. StaliSmy w kolejce kilkaosób przed wami.Showolter wyszczerzył z�by w uSmiechu. Tak, widziałem  przyznał. Wywiad przysłał tylko wasdwóch? Trzech innych ju� przebywa na pokładzie  odparł Korelianin. Wmieszali si� w tłum uciekinierów i pasa�erów podró�uj�cychtrzeci� klas�.Prawdopodobnie spotkamy si� z nimi podczas kolacji.Showolter kiwn�ł głow�. Któr� kabin� zajmujecie?Darda zwrócił kanciast� szcz�k� w stron� drzwi wiod�cych dos�siedniego pomieszczenia. Tu� obok was  powiedział. Bardzo rozs�dnie  stwierdził oficer Wywiadu. KtoS w cen-trali ma głow� nie od parady. Spojrzał na Rodianina. A ty, Capo? zapytał. Gdzie zazwyczaj rezydujesz? Na Bilbringi  odrzekła istota, ł�cz�c czubki palców zako�-czone przylgami.Showolter przeniósł spojrzenie na Korelianina. A ty? Ostatnio na Gamorrze, ale kiedy ta operacja dobiegnie ko�-ca, mam zosta� przeniesiony na Coruscant.Showolter sprawiał wra�enie zaskoczonego. Naprawd�?  zapytał niewinnym tonem. Kto ma by� twoimnowym szefem?Darda otworzył usta, �eby odpowiedzie�, kiedy znowu rozległosi� pukanie do drzwi wejSciowych.Showolter gestem nakazał wszystkim milczenie i jeszcze razuniósł blaster. Kto tam? Obsługa  odezwał si� niew�tpliwie ludzki głos.Trzej funkcjonariusze WNR wymienili zdumione spojrzenia.Showolter dał znak, �eby Darda i Capo ukryli si� w s�siedniej kabi-nie.Odwrócił si� do Elan i Vergere i gestem polecił, by były cicho.Kiedy obaj agenci znikn�li w przyległym pomieszczeniu, Showolterpodszedł do drzwi wejSciowych i stan�ł obok futryny. Niczego nie zamawialiSmy.243  Kapitan Scaur przesyła pozdrowienia.Prosi równie�, �ebydzisiaj wieczorem zechcieli pa�stwo by� goS�mi przy jego stole. To da si� załatwi�. Przeka�� mu pa�sk� odpowiedx [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • ines.xlx.pl